poniedziałek, 19 stycznia 2015

Sezon rozpoczęty i rakiety śnieżne też

Rozpoczęliśmy sezon

Niby nic nadzwyczajnego, bo sezon na ognisko trwa cały rok.
Ale celem dodatkowym było zaklinanie zimy - o tym za chwilę.
Testowałem otrzymany od niejakiego świętego M. gadget - widoczny na zdjęciu tosterek.
Mówiąc krótko zadziałał, tak dłużej - przerost formy nad treścią, Przy zaczepianiu na kijka się rozpadł i musiałem dołożyć trochę myśli technicznej oraz siły fizycznej żeby dobrze się trzymał kijka.
Teraz o zaklinaniu zimy.
Zima jaka jest każdy widzi ale od kilku lat zbierałem się do skonstruowania rakiet śnieżnych.
Właściwie dlaczego chciałem je zrobić ?
Po pierwsze miałem kiedyś przypadek, że rakiety by się bardzo przydały - zapadałem się głęboko w śnieg idąc po górach z plecakiem co spowodowało całkowite wykończenie (mnie).
Ktoś powie - można kupić.
Nawet mnie stać, ale to nie o to chodzi, uważam, że "fabryczne" nie są warte swojej ceny, najtańsze znalazłem za ok. 400 PLN.
W ramach sprzętu zimowego mam długą historię zakupów rzeczy na dwa razy - pierwszy i ostatni,
Tak się kiedyś stało z deską snowboardową a następnie z biegówkami.
Na standardowych nartach jeżdżę jakby co.
Poza powyższymi sprawia mi radochę tworzenie.
Rakiety są w trakcie produkcji, jak je zrobię, puszczę zdjęcie.
Na razie wyciąłem odpowiednie kijki i zagiąłem je i spiąłem trytytkami.
Jak wyschną w tej pozycji (kilka tygodni) to przejdę do następnych kroków - wiązania ich sznurkiem i przygotowania poprawnych poprzeczek, te na zdjęciu są tymczasowymi rozpórkami.





wtorek, 15 lipca 2014

Napełnianie butli gazem

Z różnych powodów potrzebowałem kupić butlę gazową
Tak jak za starych czasów, nie jakieś tam epigazy czy inne jetboile, 
potrzebowałem uruchomić kuchenkę na gaz z czegoś 
co nazywa się butlą turystyczną.
Nie za bardzo wiem, dlaczego posiada taką nazwę,
z mojego punktu widzenia, to jak nazwanie 
szafy rack pełnej serwerów – tabletem.
Dla mniej zinformatyzowanych określenie jest zbliżone do nazwy 
„kieszonkowa łódź podwodna”.
Nazwali to tak i koniec, trzeba z tym żyć. 
Ponieważ mówimy o butli dla przemieszczających się pojazdem 
mechanicznym, w którym jest trochę miejsca, 
problemu wagi teoretycznie nie ma.
Po przeprowadzeniu śledztwa w sieci, dowiedziałem się,
że nabijanie butli jest w naszym kraju prawie nielegalne,
Należy kupić sobie nową, czystą, pomalowaną na niebiesko butle
i wymienić ją w jednym z wielu punktów wymiany
na starą, pordzewiałą i odrapaną ale za to pełną.
Jest kilka punktów nabijania butli ale z mojego punktu widzenia daleko
i nie wiadomo czy.
A dla zwiększenia zamieszania,
Google pokazuje również stacje LPG gdzie nic nie nabijają poza kasą.
butla
Idąc tą drogą, nabyłem litrową butlę w sklepie ze sprzętem
 turystycznym Castorama.
I się zaczęło……
Po objechaniu kilkunastu punktów wymiany butli już wiem,
że standardem jest butla 11 litrów (JEDENAŚCIE)
prawdopodobnie dla turystów przemieszczających się TIRem.
Coś mnie naszło i odkryłem,
że Castorama robi taką wymianę, musiałem być zakręcony,
 że kupując nie sprawdziłem.
 
No i robi – wymieniają butle 11 litrów
 a w szczególnych przypadkach 2 litry 
jak przypadkiem są na stanie (w sklepie takich nie ma)
Litrowych nie wymieniają.
Bo tak.

Tu zaczynam opis procesu “dla przyszłych pokoleń” co i jak zrobić:

1. Przeszukałem sieć w celu nabicia....
2. Znalazłem firmę, która:
       a. nadal istnieje
       b. jest w promieniu 50 km.
       c. robi to co w opisie
       d. ktoś odbiera telefon.
3. Zadzwoniłem czy nabijają
 Należy się zapytać czy przypadkiem też nie sprzedają – jest szybciej.
4. Pojechałem.
   Okazało się na miejscu, że nabijają, ale nie te litrowe,
   bo połowa z nich ma wady (dziura się robi).
5. Kupiłem od nich napełnioną butlę 2l.
Koszt ponownego napełnienia/wymiany 2 litrowej około 20PLN.
Teraz tylko muszę pojechać do Castoramy, żeby oddać butlę.
Mam nadzieję, że przyjmą zwrot,
 bo wprawdzie nie była używana, ale była noszona.