Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nocleg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nocleg. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 lipca 2017

Testowanie spadochronu

Jeden z moich kolegów lata na paralotni.
Jako, że spadanie to też forma lotu, każdy paralotniarz bez instynktów samobójczych posiada pakę, czyli spadochron zapasowy.
Taka paka ma swój termin przydatności do użycia i raz na ileś lat należy ją wymienić, wyrzucić.
Jak usłyszałem o tym, że kolega będzie wyrzucał pakę zadałem zestaw pytań pozwalający na odnalezienie miejsca wyrzucania.
Kolega wyrzucił pakę do mnie, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny.
Chciałem wykorzystać spadochron jako płachtę biwakową, ponieważ zwykła płachta jest trochę zbyt mała aby pod nią wygodnie zjeść w czasie deszczu.
Montaż jak na załączonym obrazku.
Padający deszcz został powstrzymany, co ważniejsze nie odfrunęliśmy.
Jako kijki wykorzystałem ....kijki... a jako śledzie też kijki.


czwartek, 8 sierpnia 2013

Tropiki – namiot

W poprzednim poście napisałem, że nie widziałem namiotu dobrego na tropiki.
Okrutnie się myliłem.
Moja praktyka używania namiotu, związana jest z klimatem w jakim go używam,
W 99% przypadków był to klimat podobny do naszego z temperaturami od zera do piętnastu stopni i szansą na deszcz.
Deszcz, czyli coś zimnego mokrego i nieprzyjemnego.
W tropikach i tak człowiek jest cały mokry a deszcz jest miły i chłodzący (przynajmniej mnie).
Zrobiłem podstawowy błąd wybierając namiot na tropiki.
Zawsze (jeżeli się dało) wybierałem te ze stelażem zewnętrznym, po to aby sypialnia nie stała na deszczu zanim za rzucę tropik.
Teraz zrobiłem dokładnie to samo jak pies Pawłowa.
Tymczasem do tropików lepsze są tez ze stelażem wewnętrznym, nikt nam nie każe przykrywać ich tropikiem….
Zdjęcie – nasz porządny zimowy namiot na Wyspie Wielkanocnej
2008-02-11 15-19-04_Ameryka_PLD_N

niedziela, 4 sierpnia 2013

Nocleg w tropikach

Po przyjeździe z Borneo, jestem trochę bardziej doświadczony, jeżeli chodzi o wybór sprzętu.
To co mi najbardziej nie pasowało, to temperatura.
Tam jest po prostu za gorąco.
Pot leje się strumieniami i człowiek odnosi wrażenie, że mrówki mogą urządzać zawody w kajakarstwie górskim na plecach.
Nocleg “na gołej ziemi” raczej nie wchodzi w grę, z uwagi na potencjalne robactwo.
Przez pół nocy spaliśmy w hamakach (takich z moskitierą, i nawet było OK, gdyby nie to, że o trzeciej w nocy zaczynało padać i trzeba było się zwijać do namiotu.
Namiot to porażka. Mam wrażenie, że wszystkie znane mi dotąd namioty zostały stworzone z myślą o odporności na wiatr i wodę.
Każdy powiew (nawet ten większy, bo raz nocowaliśmy na brzegu morza) jest blokowany przez namiot, ku utrapieniu siedzących w tej saunie ludzi.
Nie planuję wracać do tropików, wystarczy mi, ale jeżeli się wybieracie, polecam hamak zintegrowany z moskitierą i płachtę.
Nie brałem płachty bo braliśmy namiot i to był podstawowy błąd.
Co z plecakami ?
Plecaki należy wrzucić do opisanych wcześniej worków transportowych i przykryć poncho-płachtą przybitą do ziemi.
przetrwają sucho tropikalną burzę (testowane).
2013-07-17 07-54-57_Malezja

sobota, 6 kwietnia 2013

Korci mnie takie coś - I'm thinking about something like that

(English Below)
Od ponad roku, chodzi za mną idea, która wyrosła z produktu firmy MSR - Fast Stash.

http://cascadedesigns.com/en/msr/tents/essential-series/fast-stash/product


Trudno to nazwać namiotem ale płachtą też nie jest.
Waży kilogram z kawałkiem, mieszczą się dwie osoby.
JEDYNIE dwie rzeczy mi nie pasują.
Pierwszą jest cena - ponad 1300 PLN - kogoś pozajączkowało.
A drugą, może nawet bardziej istotną - kolor - chciałbym takie tylko zielone, skoro ktoś rzucił taką cenę, to się powinien trochę postarać.
Możecie powiedzieć, że wystarczy płachta, to prawda.
Ale nie wystarczy dla mojej żony i płachta nie chroni przed komarami.
Zastanawiałem się, czy takiego nie uszyć, ale w tym celu i tak trzebaby zakupić oryginał, żeby pomierzyć a doświadczenie w szyciu mam żadne.
Po co to ?
Na dalekie wyjazdy samolotem, gdzie każdy kilogram ma znaczenie.
Dlaczego napisałem idea ?
Bo od ponad roku kombinuję jaki kształt powinno mieć powinno mieć podobne coś przy analogicznej wadze bez kopiowania produktu.



For a year I'm inspired with MSR product - Fast Stash.

http://cascadedesigns.com/en/msr/tents/essential-series/fast-stash/product

Its hard to name it "s tent" but this is not tarp as well.
Weights a little bit over one kilo and it suits two person.
There are ONLY two things which I don't like about this product.
First thing - price - it costs in Poland above 350E or 400$ which is ridiculous.
Second - color - I would expect possibility to choose something different for such price.
One can say that tarp should be OK, of course - should.
But tarp is not enough for my wife, and with tarp you are not secured from mosquitoes.
I was thinking about sewing something like that but to do this - you need to buy one to be able to measure.
My sewing experience is zero to none.
What is this for ?
For remote sites when flying and every kilogram is important.
Why I wrote "I'm inspired" ?
As for last year I'm thinking - what shape should I use to create same functionality shelter while not coping design.

środa, 30 maja 2012

Niebieski, którego nienawidzę i żółty który lubię

Dzisiaj trochę o kolorach.
Nienawidzę niebieskiego koloru, jakoś tak mam, że jak coś kupuję i mam wybór, to na pewno nie będzie to niebieskie.
Z kolei moja pierwsza polarowa podkoszulka była a właściwie nadal jest kanarkowo-żółta - bardzo lubię ten kolor a rzadko ją noszę.
Ale może od początku.
Wiecie dlaczego kiedyś malowano domy na turkusowo (dla facetów: jasno niebieski) ?
Wielu ludzi myśli, że taki barwnik był łatwo dostępny, tymczasem chodzi o coś zupełnie innego.
Malowano na niebiesko, żeby robale nie lazły.
Owady mają wrażenie, że jak coś jest niebieskie to musi być woda.
To się sprawdza, nie wyobrażam sobie, żebym komuś radził zakup niebieskiego namiotu - z mojego subiektywnego punktu widzenia, to jest za brzydkie.
Jak ktoś lubi niebieski kolor - polecam.
NIE polecam żółtych rzeczy, to że lubię ten kolor nie zmusi mnie do  zakupu nawet drugiej żółtej podkoszulki, o namiocie nie wspomnę.
Do żółtego lezą wszelakie robale nie polecam.

zdjęcie - 2008 - kościółek w San Pedro de Atacama - Chile

piątek, 11 maja 2012

Testowałem hamak

W czasie długiego weekendu był czas na przetestowanie hamaka, jako rozwiązania zastępczego w stosunku do namiotu.
Hamak posiada moskitierę, także meszki, które już się pojawiły nie były mi straszne.
Właściwie wyszły mi same wady tego sposobu spędzania nocy, ale w cieplejszych warunkach pewnie byłoby inaczej.
Zaczynając od początku - trzeba znaleźć dwa drzewa w dobrej odległości.
To wcale nie jest takie proste jak się wydaje.
Mieliśmy dwa hamaki a odpowiednich drzew było też dwa...
Po rozwieszeniu liny między drzewami i płachty nad hamakiem wyglądało to w ciągu dnia całkiem dobrze.
W nocy padał deszcz i płachta spełniła swoje zadanie - było sucho.
pod śpiwór wepchnąłem karimatę, żeby było cieplej i to już zaczęło być takie sobie - karimata jeździła pode mną jak chciała.
Jak obudziłem się rano - była całkiem w poprzek.
Nie za bardzo jest co zrobić z ciuchami, w namiocie układam je pod głową.
Ułożenie bluzy i spodni pod głową w hamaku, powoduje, że już po kilku minutach macie te części garderoby gdzieś pod plecami.
Ułożenie w nogach dawało podobny efekt.
W hamaku jest wygodnie gdy mamy ręce nad głową.
Jak ułożymy ręce wzdłuż ciała, napieramy odruchowo  głową na hamak i rano boli kark, jest po prostu niewygodnie.
Jakby było ciepło, trzymałbym ręce nad głową, a że nie było - wylądowały w śpiworze.
Podsumowując test - kicha - może i dobry patent na dżunglę albo tropiki, gdzie nawet śpiwór nie jest potrzebny, ale na nasze warunki niekoniecznie.
Obudziłem się bardziej zmęczony niż wyspany.

Zdjęcie - widok z hamaka

niedziela, 8 stycznia 2012

Jak jest zimno w śpiworze...

Czasami tak bywa, że w śpiworze jest zimno.
Z reguły jest to wyjazd, po którym następnego dnia kupujecie ciepły śpiwór, żeby akcja się nie powtórzyła, ale chciałem napisać co właściwie zrobić jak zimno jest tu i teraz.
Błędem jest zakładanie na siebie wszystkich możliwych ciuchów, bo oddzielamy własne ciało od siebie i nie robi się cieplej.
Dużo lepszy efekt, daje rozebranie się normalnie jak do snu i owinięcie w śpiworze wszystkim co mamy.
Sprawdzone kilkukrotnie, zawsze po takim wyjeździe kupowałem cieplejszy śpiwór.

niedziela, 1 stycznia 2012

Sprzęt na wyjazd

Krótka lista sprzętu, który trzeba zabrać na wyjazd
Najbardziej minimalny zestaw to dobre buty, plecak i nóż, ale trzeba do tego opcjonalnie dobrać sprzęt dodatkowy.
Nie pakujemy wszystkiego co nam się wydaje, bo nie zmieścimy, albo będziemy musieli nosić za dużo.
Mam nadzieję, że moje podejście pomoże wszystkim mającym z tym problem.
O rzeczach na wyjazd myślę kategoriami.
Ubiór, spanie, kuchnia, higiena, elektronika, informacja, dodatki.
Ubiór:
Najważniejsze są buty, niezależnie od tego, czy jadę w tropiki czy na lodowiec, buty są te same, argumenty, że będzie mi za gorąco w górskich butach na pustyni nie przemawiają do mnie, jak mam dobre buty, to chronią przed zimnem i przed ciepłem a najważniejszym dla mnie jest aby chroniły stopy, kostkę i były wygodne.
Cała reszta jest silnie zależna od docelowej pogody.
Spanie:
Staram się brać ciepły puchowy śpiwór (bo mam) a jak jest za gorąco to śpię na nim.
Ale nie każdy wyjazd wymaga śpiwora.
Na ostatnim wyjeździe na narty zapewniona była pościel - na miejscu okazało się, że pościel jest jednorazowa - z fizeliny.
Od tego czasu na takie wyjazdy będę zabierał wkład do śpiwora.
Nie chcę być budzony przez iskry wyładowań elektrostatycznych.
W zależności od potrzeb - namiot o którym pisałem, kari itd.
Fajnym patentem jest zabranie poszewki na poduszkę - wkładacie w nią polar i jest wygodna poduszeczka.
Kuchnia:
Nóż i butelka na wodę a jak potrzeba - kuchenka, gary, sztućce i liofilizaty.
W ramach sztućców - spork jest fajnym wynalazkiem i się sprawdza.
Jedzenie dobrze się przechowuje w aluminiowych pudełkach albo prościej i taniej - w plastikowym zamykanym pudełku - nic się nie gniecie, a wieczko robi za deskę do krojenia.
Higiena:
Do standardowych kosmetycznych rzeczy zdecydowanie dodaję apteczkę wyposażoną zależnie od wyjazdu (jeszcze o zawartości apteczki napiszę)
Rolka papieru to dobry pomysł.
Raczej nie zabieram suszarki :)
Elektronika:
Latarka.
W kategorii tej umieszczam sprzęt foto, bo z reguły cała reszta kręci się wokół.
Znaczy ładowarki, kabelki zapasowe karty.
Dodatkowo GPS bo się przydaje.
Informacja:
Przewodniki i mapy.
Dodatki:
Kapelusz, okulary, zapasowa bandana, linka, świeczka, zapalniczka....
A taki kangur bierze tylko torbę...

środa, 7 grudnia 2011

Namiot, mocowanie odciągów do szpilek

Stawiając namiot, o szpilki z reguły zaczepiamy przygotowane przez producenta pętelki i zaciągamy "takie plastikowe coś".
Efektem zwykle jest obluzowywanie się linek po dłuższej chwili.
To co robię od lat, to zignorowanie tych pętelek, zawiązanie wyblinki (taki węzeł) na szpilce i dopiero wtedy wbicie szpilki przy okazji naciągając namiot.
Jakoś tak bardziej się sprawdza i nie luzuje się.
Wyblinka jest bardzo samozaciskowa i uważajcie co nią wiążecie, bo może się nie dać rozwiązać.
W przypadku szpilek namiotowych, po prosty ściągam ją przez dół szpilki.

Dla zainteresowanych instrukcja wiązania w linku.
Przy odpowiedniej praktyce, wiązanie drugim pokazanym sposobem jest "niewidoczne dla otoczenia".
mój syn się wypowiedział: " Tata bierze linkę i nagle ma węzeł"

LINK - jak zawiązać wyblinkę

wtorek, 29 listopada 2011

Hamak

Miesiąc temu wymyśliłem sposób na zmniejszenie ciężaru namiotu.
Czyli tytułowy hamak i płachta opisana już na blogu.
Idąc za ciosem zakupiłem takie coś (razy dwa, bo drugi dla małżonki):

Cudo jest z moskitierą.
Zamysł jest prosty, zamiast nosić karimatę i namiot, bierzemy hamaki i płachtę.
Docelowy obóz będzie wyglądał następująco:
znajdujemy trzy drzewa i między nimi rozwieszamy linę (w trójkąt).
do liny za pomocą pasków do wspinaczkowych ekspresów wieszamy hamaki.
chodzi o to, aby przyczep hamaka był do liny a nie do drzewa.
Aby woda z drzewa nie spływała nam do hamaka.
Na linach rozwieszamy płachtę (dlatego hamak na paskach)

Został nam jeden bok trójkąta bez hamaka - idealne miejsce pod dachem na gotowanie.
Przetestuję na wiosnę, bo jakoś mi teraz za zimno na takie doświadczenia.

czwartek, 21 lipca 2011

Namiot

Mamy cztery namioty, brzmi to dramatycznie, ale tak jakoś wyszło w praniu.
Natomiast z tych czterech dwa są docelowe i nagminnie używane.

Do wyjazdów samochodowych jest Quechua 3-osobowa rozstawiana natychmiast, zajmuje za dużo miejsca jako namiot do noszenia, ale do wożenia nie widziałem nic lepszego.
Kiedyś rozstawiłem ją na asfalcie w Norwegii i też było dobrze.
Przetrwała kilka silnych burz bez wilgoci w środku.
Polecam model Air, ma więcej wlotów powietrza, które jakby było za zimno - przymykamy.
W kwietniu się sprawdziła.

Do wyjazdów plecakowych, jest górska wyprawówka.

To co chciałem napisać, to dodatkowe kryteria wyboru namiotu poza ciężarem i funkcjonalnością.

1. Namiot powinien mieć zewnętrznie w stosunku do tropiku poprowadzone rurki.

Chodzi o to, aby na rozstawiając go na deszczu, najpierw rozstawić tropik i nie moczyć sypialni.
A w przypadku zwijania - najpierw zapakować wszystko pod tropikiem "na sucho" a na końcu zwijać tropik.

Jeżeli rurki są pod tropikiem, w przypadku nieciekawej pogody, stawiacie sypialnie na deszczu a potem przykrywacie to mokre tropikiem... i czekacie aż wyschnie - bez sensu.

2. Namiot powinien mieć chlapy śniegowe.

Nie chodzi o to, żeby zaraz stawiać namiot w śniegu (czemu nie).

W przypadku nawałnicy, woda odbita od ziemi nie zacina do środka i można ją prosto odprowadzić.
Wielokrotnie się sprawdziło.

środa, 20 lipca 2011

Płachta biwakowa

Chyba rok temu a może i dawniej, kupiłem
płachtę turystyczną.
Taki kwadratowy kawał tropiku z dwoma masztami.
Bardzo się sprawdził.
Standardowo używamy tego jako dodatkowy przedsionek przed namiotem (rozstawienie 10 minut z dokładnością do ilości drzew w okolicy).
Rozstawiam to tak, aby zasłaniało jak największą powierzchnie.
Jak się da to bez masztów, pomiędzy drzewami, a jak z masztami - to stawiam je z jednego boku.
Zupełnie inaczej niż sugerują producenci (patrz obrazek).
Maszty zabieram na wypady samochodowe, waga masztów nie robi różnicy.
Na ostatniej wyprawie w Patagonii jako masztów używaliśmy kijków trekkingowych.
Płachta zasłania słońce jak jest gorąco i chroni przed deszczem jak pada.
Zdarzyło mi się kompać pod wodą spływającą z płachty.
Fajny wynalazek - bez masztów ok. 500g